Numerologia partnerska – 1 i 7




Numerologiczna 1 to osoba aktywna, ambitna i pewna siebie. Numerologiczne 7 zaś są nastawione raczej na poznanie własnego wnętrza, kontemplację, a nawet wyobcowanie. To urodzeni filozofowie, którzy mają raczej mało praktyczny stosunek do życia! Czy osoby o tych dwóch wibracjach mogą stworzyć udany związek?

Numerologiczna 1 a 7

Numerologiczne Siódemki są nastawione na refleksję, zadumę nad codziennością i wielkimi sprawami, jak miejsce człowieka we wszechświecie, słuszność religii, a także możliwości rozwoju nauki. Siódemki posiadają dużą wiedzę, ponieważ lubią ją zdobywać – później zaś uwielbiają się nią popisywać, lecz nie sprzyja to raczej podtrzymaniu dobrych kontaktów z innymi. Jeśli dodamy do tego wrodzone skłonności do życia w odosobnieniu, skupiania się raczej na sobie i na nauce (bądź na religii, filozofii), niż na życiu zewnętrznym oraz na innych, powstaje swoisty odludek, który może w okresie średniowiecza zyskałby sobie uznanie, ale obecnie jest uznawany za dziwaka. Numerologiczna Jedynka to osoba z całkiem innej bajki – otwarta, energiczna, przebojowa. Jest bardzo ambitna i nastawiona na osiągnięcie sukcesu – pragnie być przywódcą, dyrektorem zarządzającym firmą, kierownikiem.

Jak rokuje związek?

Numerologiczne 1 mają skłonność do dominacji nad innymi oraz do egoistycznego spojrzenia na życie. Poszukują przygód, pragną czerpać z życia pełnymi garściami, podróżować, uczyć się nowych rzeczy, poznawać nowych ludzi. Nawet jeśli cechy te nie są u wszystkich przedstawicieli tej wibracji liczbowej tak samo wyraziste i tak przeciwstawiają się zupełnie introwertyzmowi numerologicznych 7, które poszukują filozoficznej głębi życia i doświadczeń duchowych. Jedynki są niecierpliwe, zaś Siódemki nie lubią pośpiechu. Jedynki chcą rządzić w związku, zaś Siódemki są na tyle zamknięte w sobie, że i tak robią co chcą. Ten związek nie rokuje dobrze, bo partnerzy pochodzą z dwóch niemal przeciwstawnych biegunów. Istnieje szansa na wzajemne zrozumienie, lecz 7 musiałaby się nieco otworzyć i przestać uważać za najmądrzejszego na świecie, a 1 uznać czasem racje drugiej strony i pohamować swoją chęć władzy.