Świadomy sen – tajniki świadomego śnienia

Świadomy sen – słyszałeś kiedyś o takim zjawisku? Jeśli tak, prawdopodobnie masz już pojęcie, jak wielka moc drzemie w tym doświadczeniu. Jeśli nie – pozwól, że zmienimy twoje postrzeganie rzeczywistości o 180 stopni. Jak wiadomo, przesypiamy prawie 1/3 swojego życia. Zamiast uznać ten czas za zmarnowany, możemy wykorzystać go w bardziej nieoczywisty sposób. Żeby odmienić swój los, już dziś wykonaj pierwszy krok – poznaj ogrom możliwości, jakie może przed tobą odkryć umiejętność świadomego śnienia.

Świadomy sen – czym jest?

Świadomy sen polega na tym, że osoba śniąca zdaje sobie sprawę, w jakim stanie się znajduje, a w związku z tym umie to wykorzystać. Podczas świadomego śnienia możemy zyskać pewien stopień kontroli nad tym, jakie postaci i otoczenie pojawiają się w naszym umyśle, a także nad przebiegiem samej sennej narracji. Sam termin został ukuty w 1913 roku przez holenderskiego psychiatrę i pisarza, Frederika van Eedena. W swoim głośnym artykule „A Study of Dreams” badacz nazwał i skategoryzował zjawisko, które było już wtedy znane od wielu lat. Zaznaczył przy tym, że w trakcie świadomego śnienia zachowywał on wolną wolę i pamięć o wydarzeniach z prawdziwego życia.

Inne nazwy świadomego snu to: „sen przejrzysty”, „sen jasny” i „sen wiedzy”. Samo nazewnictwo dobrze oddaje charakter zjawiska, które kryje się za tymi pojęciami. Już teraz jesteśmy w stanie stwierdzić, że świadome śnienie opiera się na:

  • klarowności myślenia,
  • świadomym wpływaniu na treść snu (mniej lub bardziej daleko posuniętym – wszystko zależy od „stopnia wtajemniczenia” śniącego),
  • dostępie do wspomnień z jawy.

Świadomy sen, a sen zwykły – różnice

Podczas świadomego snu czynności życiowe organizmu nie ulegają zmianie. Wszystkie narządy wewnętrzne pracują dokładnie tak samo jak w czasie zwykłego snu. Za proces zyskiwania świadomości w śnie odpowiada płat czołowy – część mózgu, dzięki której posiadamy zdolność logicznego myślenia. Zazwyczaj kiedy zasypiamy, płat czołowy pozostaje nieaktywny – dlatego też dajemy się nabrać nawet na najdziwniejsze anomalie, takie jak atak ziejących smoków czy gotówka w kotle na końcu tęczy. Mózg podpowiada, że takie rzeczy są w pełni normalne, a my nie możemy się mu sprzeciwić, ponieważ nocą tracimy zdolność logicznego myślenia. Zastanów się, jak zwykle wyglądają twoje sny. Czy związki przyczynowo-skutkowe zostają zachowane? Czy może ta sama postać kilkukrotnie zmienia twarz, a ty błyskawicznie przemieszczasz się między domem, egzotyczną wyspą a przestrzenią kosmiczną? No właśnie. Kiedy nasz płat czołowy przestaje być aktywny, my sami przestajemy podważać logiczne nieścisłości.

Jak wygląda chwila uświadomienia sobie własnego snu? Mogą tutaj wystąpić indywidualne różnice, ale generalnie sen staje się wyraźniejszy, a doznania: bardziej intensywne. Robimy się podekscytowani, nasze zmysły się wyostrzają, a do głowy przychodzi uwalniająca myśl, że „to tylko sen”. Świadomie śniący człowiek staje w centrum wyśnionej scenerii: może rozglądać się dookoła, podejmować świadome decyzje i iść w tę stronę, w którą tylko zechce. Każdy czyn zależy od niego: to on decyduje, czy chwycić jakiś przedmiot, przenieść się w dalekie kraje, czy może stworzyć coś z niczego. Przy tym wszystkim nie opuszcza go uczucie, że doświadcza w tej chwili realnego, rzeczywistego świata. Sama percepcja pozostaje bowiem taka sama: w świadomym śnie widzimy, słyszymy, czujemy zapachy, smakujemy i dotykamy tak, jakbyśmy robili to naprawdę.

Najistotniejszą różnicą pozostaje jednak absolutna kontrola. W zwykłym śnie podporządkowujemy się wytworom własnego umysłu. Nie mamy wpływu na przebieg zdarzeń, nie wiemy, jak odpędzić koszmary ani jak sterować swoim ciałem. Śniąc świadomie, możemy przechodzić przez ściany, zamienić się w niedźwiedzia, biec po suficie, przelecieć się na Marsa, oddychać pod wodą i skakać po 100 metrów w górę. Świadomy sen nie zna granic – oprócz granicy wyobraźni. Między innymi dlatego jest to coś, czego powinien doświadczyć każdy człowiek. Taka przygoda otwiera nas na nowe możliwości, zapewnia rozwój i samopoznanie, a przede wszystkim nieskończenie wzbogaca nasze życie. Zanim opowiemy więcej o zaletach świadomego śnienia, spójrzmy na to zagadnienie z perspektywy uznanych badaczy.

Świadomy sen, a nauka – to nie wymysły!

Sny, w których osoba śniąca jest świadoma swojego stanu, zostały wspomniane już w listach św. Augustyna i w pismach Arystotelesa. Co ciekawe, podobne praktyki były (i są) obecne wśród amerykańskich i azjatyckich autochtonów: meksykańskiego plemienia Yaqui, senońskiej kultury w Malezji czy wśród mieszkańców Tybetu. Potwierdza to tylko, że świadome śnienie jest możliwe, a przy tym naturalnie wykorzystywane w obrębie odmiennych, niezależnych od siebie kultur. Zagadnienie to zafascynowało równolegle naukowców z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. W latach 70. Keith Hearne i Alan Worsley, a także Stephen LeBerge przeprowadzili niezależne eksperymenty, które potwierdziły istnienie świadomego snu na podstawie obserwacji ruchów gałek ocznych.

Epistemologiczną podstawę dla badań nad świadomym śnieniem stworzył Paul Tholey – niemiecki badacz snu i teoretyk zajmujący się Gestaltem. Zaproponował on siedem różnych warunków „przejrzystości”, jakie musi spełniać sen, żeby został uznany jako świadomy. Udało mu się ustalić, że należą do nich:

  • świadomość stanu snu (zorientowanie na sam fakt śnienia),
  • samoświadomość,
  • świadomość funkcji pamięci (dostęp zarówno do wspomnień z jawy, jak i z poprzednich snów),
  • świadomość zdolności do podejmowania decyzji,
  • świadomość środowiska sennego,
  • świadomość koncentracji i skupienia (subiektywnie odczuwalna jasność owego stanu),
  • świadomość znaczenia snu.

Z kolei badania przeprowadzone w1992 roku przez Deidre’a Barreta wykazały, że świadome sny pociągają ze sobą cztery następstwa towarzyszącej im jasności umysłu:

  • śniący zdają sobie sprawę z tego, że śnią,
  • wyśnione przedmioty i obiekty znikają po przebudzeniu,
  • prawa fizyki nie muszą mieć zastosowania we śnie,
  • śniący dokładnie pamiętają wydarzenia z rzeczywistego świata.

Wspomniany już Stephen LaBerge (psychofizjolog z Uniwersytetu Stanfordzkiego) przebadał także powszechne zjawisko przejmowania kontroli nad scenariuszem świadomego snu. Jak się okazało, chociaż kontrola nad snem oraz świadomość śnienia są ze sobą bezpośrednio powiązane, nie muszą one zawsze współwystępować. Czasem jedno ma miejsce bez drugiego. LaBerge odnotował nawet sytuacje, w których śniący byli świadomi możliwości sterowania własnymi doświadczeniami, a mimo tego decydowali się poddać nurtowi wyobraźni i przyglądali się wydarzeniom niejako z boku, czyli biernie.

Świadomy sen – zalety

Chciałoby się zapytać: czy istnieją metody wprawienia się w stan świadomego śnienia? Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, zastanówmy się, dlaczego w ogóle warto się tym zajmować. Jakie korzyści płyną dla nas z faktu, że zdajemy sobie sprawę z tego, że śnimy?

1. Po pierwsze – świadome śnienie jest niezwykle pomocne w przekraczaniu prywatnych uprzedzeń i pokonywaniu trudności. Skoro jesteśmy w stanie kontrolować własne sny, możemy łatwo sprawić, że wyśniona sytuacja potoczy się dokładnie po naszej myśli. Tym samym zyskujemy opcję testowania różnych scenariuszy, zanim podejmiemy analogiczne akcje w rzeczywistości. Możesz ćwiczyć absolutnie dowolne sytuacje: od trudnej rozmowy z ukochaną osobą, przez przemówienia i prezentacje, aż po rozmowy kwalifikacyjne. Masz do dyspozycji dowolną ilość prób, i – co najlepsze – nie ponosisz żadnych realnych konsekwencji swoich działań. To, co uda ci się wytrenować we śnie, twoja podświadomość zapamięta jako bezpieczne i łatwe do wykonania. Innymi słowy: świadome śnienie jest pomocne w pokonywaniu stresu w realnym życiu!

2. Umiejętne świadome śnienie to także całe mnóstwo śmiechu i zabawy. Kontrolując swoje akcje, możesz zaznać dowolnej rozrywki i robić wszystko to, co na co dzień pozostaje poza twoim zasięgiem. Najczęściej śniący wykorzystują taką okazję, żeby latać, lewitować, pilotować samolot czy skakać ze spadochronem. W ten sposób realizują odwieczne marzenie ludzkości o wzbiciu się w przestworza. Możesz także zwiedzać dalekie kraje, umawiać się na randki z gwiazdami Hollywood, rozmawiać z idolami, zmieniać kształty przedmiotów czy trenować sporty na mistrzowskim poziomie. Nie daj sobie wmówić, że jakakolwiek rzecz jest dla ciebie nieosiągalna – w świadomym śnie wszystko jest możliwe! Przy odrobinie umiejętności będziesz mógł zrealizować każde swoje pragnienie.

3. Jesteś artystą i zmagasz się z okresową blokadą twórczą? Skorzystaj z mocy świadomego snu! Wystarczy, że odpowiednio sformułujesz pytanie, a podświadomość podsunie ci odpowiedź. Chcesz napisać piosenkę, ale brakuje ci melodii bądź tekstu refrenu? Wytęż słuch, a usłyszysz muzykę, której szukasz. Malujesz obraz, ale nie jesteś pewien, jak go rozplanować? Spójrz na ścianę: gotowe dzieło być może już tam wisi. Świadome śnienie to niewyczerpane źródło inspiracji!

4. Wielu ludzi nie rozpoczyna nauki świadomego śnienia w obawie przed doświadczeniem zbyt rzeczywistego strachu. Tymczasem sprawy mają się dokładnie odwrotnie – świadomy sen pomaga w zwalczaniu koszmarów. Jeśli regularnie nawiedzają cię przerażające wizje, przejęcie kontroli nad marzeniem sennym pomoże ci się z nimi uporać. Wystarczy, że uświadomisz sobie, że znajdujesz się we śnie, a cały strach zniknie. Zamiast tego poczujesz się bezpiecznie i odnajdziesz drogę do wewnętrznego spokoju. Pomyśl tylko: skoro świadomy sen umożliwia manipulację obrazami i wprowadzanie dowolnych zmian, to jeśli nie będziesz miał zamiaru się bać, po koszmarach nie pozostanie żaden ślad.

5. Od dłuższego czasu dręczy cię problem i nie potrafisz samodzielnie znaleźć dobrego wyjścia z niedogodnej sytuacji? Zamiast zadręczać się tym całymi dniami, powierz rozwiązywanie problemów swojej podświadomości. Podczas świadomego śnienia dochodzi ona do głosu, mając o wiele potężniejsze możliwości niż trzeźwy, świadomy umysł. Być może sprawa, której nie możesz rozwikłać od dłuższego czasu, potrzebuje wsparcia głębszych pokładów naszych możliwości. Wykorzystaj świadomy sen jako narzędzie poznania swojej jaźni. Nawet jeśli jesteś sceptykiem, nie zaszkodzi spróbować. W końcu nie masz nic do stracenia!

6. Świadomy sen to w pełni bezpieczna alternatywa dla szkodliwych uzależnień. Większość osób uwiązanych do środków psychoaktywnych jest tak naprawdę zależna od doświadczania odmiennych stanów świadomości. Śniąc świadomie, nie ryzykujemy swojego zdrowia fizycznego ani psychicznego, za to otwieramy przed sobą świat niezwykłych doznań i nieograniczonych możliwości. Ten fakt ma ogromne znaczenie społeczne; właśnie dlatego popularyzacja wiedzy o świadomym śnieniu jest taka istotna.

7. W dzisiejszym świecie, a zwłaszcza w kulturze zachodniej, obserwujemy masowy spadek satysfakcji z życia seksualnego. Na mnożenie się zahamowań seksualnych duży wpływ ma religia judeo-chrześcijańska, wedle której seks ma służyć za narzędzie prokreacji, a nie przyjemności. Przekonanie to, zestawione z wszechobecnym napięciem seksualnym wzmaganym przez rozwój pornografii, powoduje kolejne frustracje. Świadome śnienie umożliwia zupełnie nowy wymiar doświadczania seksualności. Nasze ukryte pragnienia mogą nareszcie dojść do głosu. Nie bez powodu spora część świadomych snów ma właśnie charakter erotyczny. Nasze serce bije wtedy jednak miarowo i spokojnie, a orgazm – ku zdziwieniu naukowców – nie kończy się wytryskiem. Mało tego: nieograniczona ekspresja seksualna i pozytywne senne przeżycia przekładają się na poprawę życia seksualnego na jawie. Czego chcieć więcej?

Jak zacząć śnić świadomie?

Być może niektórzy z was doświadczyli świadomego snu bez uprzednich przygotowań. Chwilowe wstąpienie w taki stan dzieje się czasem spontanicznie, bez spełnienia żadnych wcześniejszych warunków – wynika to wtedy z pewnych naturalnych predyspozycji. Zdecydowana większość z nas musi się jednak tego nauczyć. Na szczęście istnieją specjalne techniki, dzięki którym można zdać sobie sprawę z przebywania we własnym śnie. Zwykle towarzyszy temu niegroźny szok, który niestety może spowodować, że się ockniemy albo wywołać „fałszywe przebudzenie”. Świadome śnienie to talent, którego wypracowanie wymaga trochę czasu. Jeśli liczysz na to, że już przy pierwszej próbie przejmiesz stery nad swoim marzeniem sennym, możesz (choć nie musisz) głęboko się rozczarować. Z drugiej strony niewykluczone jest, że miewasz już świadome sny, ale najzwyczajniej w świecie o nich zapominasz. Grunt to zachować cierpliwość i trzymać się przytoczonych poniżej zaleceń.

1. Chcąc wytrenować swój umysł, kiedy przebudzisz się rano (bądź spontanicznie w ciągu nocy), postaraj się przypomnieć sobie ostatni sen i przywołać z niego jak najwięcej szczegółów. Jednocześnie spróbuj pozostać w ramionach Morfeusza tak długo, jak to możliwe. Najlepiej, jeśli przez jakiś czas nie będziesz otwierał oczu ani w ogóle się poruszał. Wyobraź sobie, że jesteś wciąż w tym samym śnie i powtarzaj w myślach, że jesteś tego świadomy. Dąż do tego, żeby z powrotem zasnąć, tym razem zachowując świadomość. Obserwuj, jak zanurzasz się w sen, trwając gdzieś pomiędzy stanem drzemki a czuwania. Nie próbuj jednak zasnąć na siłę! Zbyt wielka presja utrudni powrót do snu, co tylko napędzi rosnącą frustrację.

2. Możesz wypróbować picie ziołowych naparów lub układanie ziół pod poduszką – część leczniczych roślin zawiera substancje, które ułatwiają wstąpienie w stan świadomego snu. Należą do nich m.in. bylica pospolita, męczennica Passiflora incarnata, zielona herbata, winpocetyna oraz Clea zacatechichi, czyli słynne „zioło snu”. Jeśli chodzi o suplementy i leki, uważaj, co zażywasz – przykładowo antydepresanty SSRI często wywołują dziwne, nietypowe sny, a jednocześnie utrudniają świadome śnienie.

3. Naukowcy już dawno temu odkryli, że jednym z głównych czynników warunkujących świadome śnienie jest doświadczanie w ciągu dnia dużej ilości fizycznych i psychologicznych bodźców. Osoby, w których życiu „dużo się dzieje”, mają zwykle większą wyobraźnię i bogatsze doświadczenie wewnętrzne od tych, które żyją wedle bezpiecznego, w miarę sztywnego schematu. Ukierunkowywanie wyobraźni na wyraźną intencję – w tym wypadku na pragnienie świadomego śnienia – automatycznie podnosi nasze szanse na jego faktyczne doświadczenie. Dobrze jest skupiać się na swoim celu tuż przed zaśnięciem, chwilę po przebudzeniu albo w krótkiej przerwie od snu (więcej wskazówek odnajdziesz w opisie metody WBTB).

4. Pasjonaci świadomego śnienia podkreślają, że zwykłe słuchawki potrafią zdziałać cuda. Przyczyną całego zamieszania jest tzw. technologia binaural beats. Okazuje się, że przy pomocy dźwięków o niskiej częstotliwości można niejako „zaprogramować” swój umysł i wprowadzić go w szczególny stan świadomości. Jeśli jesteś podatny na działanie konkretnych fal, być może właśnie słuchanie odpowiedniej muzyki okaże się dla ciebie najprostszą i najszybszą metodą na przywołanie świadomego snu. Zastosowanie prostej technologii dźwiękowej w celu „zsynchronizowania” mózgu może spowodować niemal natychmiastową zmianę stanu świadomości, także (ale nie tylko) podczas drzemki. Mało tego: binaural beats potrafi sprowadzić na słuchaczy stany zbliżone do narkotycznych. Fale dźwiękowe pomagają im osiągnąć stan absolutnej równowagi, a to otwiera ich na całą gamę wyjątkowych doświadczeń. Załóż słuchawki, włącz muzykę i zyskaj potężną świadomość duchową, która posiada moc transformacji i pokonywania wszelkich granic!

5. Wielu adeptów nauki świadomego śnienia zmaga się z tą samą trudnością: kiedy orientują się, że są we śnie, natychmiast się budzą. Dzieje się tak dlatego, że dokonywanie klarownych wyborów podczas twardego snu powoduje, iż świadome myśli gwałtownie wypływają na wierzch i osłabiają całą strukturę marzenia sennego. Taka przypadłość może zupełnie zniweczyć wysiłek ćwiczeń. Na szczęście istnieje sprytny sposób na pokonanie tego problemu. Przed zaśnięciem należy dokładnie zaplanować, co będziemy robić w trakcie swojego snu. Usunie to element zaskoczenia, a w pewnym stopniu także i samej konieczności podejmowania świadomych wyborów podczas śnienia. Dzięki temu z pewnością zostaniesz w równoległym świecie na dłużej!

Powyższe rady to tylko wskazówki. Warto pamiętać, że istnieje wiele różnych technik, dzięki którym można doświadczyć świadomego snu. Poniżej prezentujemy najpopularniejsze trzy. Każda z nich wymaga pewnego nakładu pracy, a ich skuteczność różni się w zależności od testujących je osób. Niestety nie istnieje jeden uniwersalny sposób, dzięki któremu każdy, kto ma na to ochotę, mógłby przejąć kontrolę nad alternatywnym, wyśnionym przez siebie światem. Dlatego zanim osiągniesz cel, być może będziesz musiał przetestować kilka różnych metod. Nie zrażaj się jednak początkowymi niepowodzeniami i nie przerzucaj się zbyt szybko z jednego sposobu na drugi. Pamiętaj, że gra jest warta świeczki. Jeśli zdecydujesz się otworzyć na nowe możliwości, szczerze zawierzysz sile swojego umysłu i uwierzysz, że świadomy sen jest na wyciągnięcie twojej ręki – prędzej czy później doświadczysz czegoś cudownego.

Świadomy sen – najlepsze techniki

1. Technika MILD (ang. Mnemonic Induction of Lucid Dreams).
Metoda ta wykorzystuje siłę pamięci. Mówiąc w największym skrócie, polega ona na przypominaniu sobie w trakcie śnienia o tym, że śpimy. Przysypiając, powtarzaj: „kiedy będę śnił, zdam sobie sprawę, że śnię”, przy czym używaj wtedy własnych słów, żeby owo wyrażenie wydawało ci się przekonujące. Zadbaj o to, żeby była to twoja ostatnia świadoma myśl przed zaśnięciem. Możesz także stosować analogiczną autosugestię w ciągu dnia – wtedy dodatkowo wzmocnisz jej działanie. Wreszcie ni stąd, ni zowąd zorientujesz się, że zapamiętujesz fragmenty snów, a być może nawet przejmujesz nad nimi kontrolę. Cała sztuka polega na tym, żeby wprawić swój umysł w stan pozytywnego oczekiwania, jednocześnie delikatnie wymuszając pewien rodzaj napięcia. W ten sposób zależność pomiędzy świadomymi i nieświadomymi myślami ulegnie pożądanemu wzmocnieniu. Metoda MILD opiera się na ciągłym wmawianiu sobie własnej świadomości podczas snu aż do momentu, w którym taka myśl wyryje się w naszym umyśle dość głęboko.

2. Technika WBTB (ang. Wake Back To Bed)
WBTB polega na celowym wybudzeniu się ze snu po kilku godzinach, a następnie ponownym zaśnięciu. Metoda ta wymaga nieco większych umiejętności: wykonana nieprawidłowo, może wywołać zaburzenia cyklu snu. A zatem: jak się do tego zabrać? Połóż się spać. Obudź się dopiero po 6-7,5 godzinach. Tak naprawdę kluczowe jest to, żeby przebudzić się pod koniec fazy REM (cały cykl powtarza się co około 90 minut). Możesz na 1-3 kwadranse wstać z łóżka i poczytać książkę, albo oddać się innym czynnościom rozbudzającym umysł. Inna wersja tej samej metody to pozostanie rozbudzonym przez blisko minutę, tyle że bez wstawania z łóżka. Po krótkiej przerwie pora powrócić do snu. Spróbuj zasnąć zrelaksowany, bez myślenia o niczym konkretnym. Możesz też przypominać sobie swój ostatni sen i wyobrażać go sobie tak długo, aż do niego powrócisz. Dobre rezultaty przynosi też połączenie technik MILD i WBTB – w trakcie chwilowego przebudzenia powtarzaj sobie, że tym razem zapamiętasz, że to tylko sen.

3. Technika WILD (ang. Wake Induced Lucid Dream)
Czyli najtrudniejszy, ale i najskuteczniejszy sposób na przywołanie świadomego snu. Pociąga on wielu początkujących, a jednocześnie wymaga dość dużej wiedzy, systematyczności i pracy. Szkopuł tkwi w tym, żeby zasnąć, nie tracąc przy tym świadomości. Nasze ciało powinno spać, a umysł – czuwać. Jakim cudem tego dokonać? Po pierwsze – należy być w pełni zrelaksowanym. Posłuchaj odpowiedniej muzyki, rozluźnij ciało, uspokój myśli. Po drugie – skup się na tym, czego doświadczasz, kiedy zasypiasz (mogą to być sensacje, hipnagogi lub uświadomiony paraliż senny) i staraj się pogłębić uchwycony w ten sposób stan.

Sensacje to wrażenia towarzyszące zapadaniu w sen, których na co dzień nie jesteśmy świadomi. Należą do nich charakterystyczne wibracje, uderzenia fal gorąca lub zimna, a nawet iluzja przemieszczenia, wirowania lub unoszenia.

Hipnagogi obejmują z kolei wrażenia dźwiękowe i wizualne – niektórzy słyszą głosy, inni zaś widzą proste formy przekształcające się w wyraźniejsze obrazy, a wreszcie w całe filmy. Doświadczanie podobnych zjawisk oznacza, że umysł zaczyna zasypiać – należy wtedy wytężyć uwagę i skupić się na tym, żeby nie stracić świadomości.

Z kolei paraliż senny to reakcja obronna organizmu wykluczająca ruchy kończyn w trakcie snu. Unieruchomienie mięśni jest często poprzedzone ich szybkimi skurczami. Być może kiedyś zauważyłeś, jak podczas zasypiania podskoczyła ci ręka lub noga – to właśnie jeden z objawów paraliżu sennego. Jeśli nie będziesz się poruszał, pogłębisz paraliż i zwiększysz swoje szanse na świadomy sen.

Sprawdzone testy rzeczywistości

Wielu oneironautów – ludzi praktykujących świadome śnienie – przeprowadza tzw. TR, czyli testy rzeczywistości. W ten sposób można sprawdzić, czy na pewno śpimy, czy może jednak znajdujemy się na jawie. Oto najpopularniejsze zabiegi, które pozwolą ci zweryfikować swój stan, a dzięki temu rozpocząć nieskrępowaną przygodę:

1. Spróbuj wzbić się w powietrze. Jeśli możesz latać – wiadomo, że to sen.

2. Podobny wniosek możesz wysnuć w przypadku, gdy z powodzeniem przejdziesz przez ścianę lub będziesz w stanie przełożyć przez nią rękę.

3. Sprawdź godzinę na zegarku, następnie odwróć wzrok i zerknij na zegarek jeszcze raz. We śnie za drugim razem godzina powinna być inna.

4. Zastanów się, jak się dostałeś tu, gdzie jesteś. Nie pamiętasz? Jesteś w świadomym śnie!

5. Podskocz do góry lub do przodu. Jeśli uniesiesz się podejrzanie wolno lub wysoko – witaj w alternatywnej rzeczywistości.

6. Spróbuj zapalić światła; w snach włączniki zwykle odmawiają posłuszeństwa.

7. Poczytaj książkę lub gazetę – sprawdź, czy zamiast liter nie pojawiają się jakieś dziwne znaki albo czy zdania nie przechodzą płynnie w inne wypowiedzenia.

8. Zamknij oczy. W świadomym śnie pojawi się nowy obraz. Na jawie zobaczysz jedynie ciemność.

Jeśli chcesz definitywnie rozstrzygnąć, czy jesteś we śnie, czy w rzeczywistości, wykonaj przynajmniej dwa z powyższych testów – mózg lubi płatać figle i zwodzić nas nawet wtedy, gdy jest poddawany takim próbom.

Jak zapamiętywać sny?

Świadome śnienie jest nierozerwalnie związane z zapamiętywaniem marzeń sennych. Bez pamiętania o naszych nocnych przygodach cały wysiłek sterowania snem idzie na marne. Żeby twoje starania nie okazały się bezwartościowe, już dziś zacznij ćwiczyć swój umysł. W tej części poradnika odnajdziesz kilka metod, które ułatwią ci odnotowywanie swoich nocnych doświadczeń i zachowywanie ich w pamięci na dłużej.

1. Przede wszystkim: nie wywieraj na swoją podświadomość niepotrzebnej presji. Często to właśnie zbyt przemożne pragnienie zapamiętywania snów staje nam na drodze do realizacji celu. Dotyczy to zarówno osób, które jeszcze nie opanowały tej sztuki, jak i tych, które mają z nią problemy dopiero od jakiegoś czasu. Jak zniwelować stres i wyzbyć się ograniczającej presji? Po pierwsze, zrelaksuj się. Weź głęboki oddech i na kilka dni przestań podejmować próby w tym zakresie. Najprawdopodobniej odpoczynek przywróci ci chwilowo utraconą zdolność. Jeśli dopiero starasz się zapanować nad swoją pamięcią, nie bądź wobec siebie zbyt surowy. Nie musisz zapamiętywać od razu pięciu czy nawet trzech snów. Ciesz się małymi zwycięstwami – na początek mogą to być fragmenty jednego snu, a z czasem twoja pamięć zacznie zataczać coraz szersze kręgi. Nawet jeśli teraz wydaje ci się to niewiarygodne, uwierz, że w pewnym momencie zaczniesz zapamiętywać po kilka snów bez żadnego wysiłku. Dlatego nie przejmuj się, nie spiesz i nie zamęczaj. Postawa mentalna jest tutaj nie do przecenienia. Pamiętaj, że o kolejną szansę nie jest wcale tak trudno – w końcu zaśniesz jeszcze nie jeden raz!

2. Skup się na tym, czego pragniesz, a jest duża szansa, że przez samo to osiągniesz swój cel. Moc naszej podświadomości jest naprawdę potężna – tak naprawdę wystarczy tylko chcieć. Metoda autosugestii wygląda w tym przypadku bardzo podobnie do techniki MILD. Po położeniu się do łóżka powtórz przynajmniej trzy razy zdanie: „zapamiętam sen”. Nie zachowuj się wtedy mechanicznie – wymawiaj stałą formułkę z przekonaniem i pełną świadomością. Im mocniej w to uwierzysz, tym większe szanse, że ubrana w słowa intencja przebije się do podświadomości. A stąd do realizacji marzenia już tylko jeden krok…

3. Przygotuj specjalny zeszyt, w którym będziesz zapisywał to, co uda ci się zapamiętać. Notuj w nim wyłącznie sny – tym sposobem unikniesz dekoncentracji i wzbudzisz w sobie odpowiednie nastawienie. Efekt ten dodatkowo wzmocni krótki rytuał przed zaśnięciem – otwieranie zeszytu na pustej kartce i zapisywanie u góry strony jutrzejszej daty. Trudno o lepsze przygotowanie podświadomości na czekające ją zadanie. Taki dziennik snów powinien leżeć zaraz przy łóżku, żeby był zawsze na wyciągnięcie ręki. Zadbaj także o źródło światła, np. lampkę lub latarkę – jeśli obudzisz się w środku nocy, unikniesz zbędnego rozpraszania i będziesz mógł zanotować swój sen bez wstawania z łóżka. Po przebudzeniu notuj wszystko, co pamiętasz. Nie dbaj o spójną narrację – na początku mogą to być same pojedyncze emocje, uczucia, dźwięki, obrazy, postaci, wydarzenia lub symbole.

4. Kolejna sprawdzona metoda to przebudzanie się w odpowiednim momencie. O tym, czy zapamiętujemy dany sen czy nie, decyduje zwykle moment naszego przebudzenia. Jeśli ockniemy się zaraz po fazie REM lub w jej trakcie, mamy spore szanse – to właśnie wtedy śnimy najwięcej snów, śpimy najpłycej i łatwo jest nam coś zapamiętać. Wszystko opiera się na bardzo prostej matematyce: skoro faza REM pojawia się co około 90 minut, nastaw budzik tak, żeby wstać po 6, 7,5 lub 9 godzinach snu. Twoje szanse na zapamiętanie świadomych snów osiągną wtedy maksimum.

5. Nie zaszkodzi też zadbać o sam sposób przebudzenia. Jak wiadomo, metody są dwie: naturalna i z użyciem budzika. Niestety w dzisiejszych czasach rzadko kiedy możemy pozwolić sobie na spanie do oporu. Warto wtedy położyć budzik w zasięgu ręki i wybrać taki model urządzenia, który da się łatwo wyłączyć. Nie ustawiaj jako melodyjki wysokich, drażniących, ostrych dźwięków – zamiast tego podstaw na coś łagodnego, np. na ulubiony utwór lub na dźwięki natury o narastającym poziomie głośności. Testuj różne opcje i znajdź tę, która zapewni ci największy komfort – być może będzie to śpiew rajskich ptaków, a być może optymistyczna, rockowa piosenka. Cel jest jeden: jak najłagodniejsze wybudzanie przy minimalnej ilości ruchów. Wtedy nie doznasz zbyt dużego szoku, a przejście pomiędzy świadomym śnieniem a rzeczywistością będzie na tyle płynne, że będziesz w stanie więcej zapamiętać. Bardziej wprawione osoby mogą wykorzystać metodę alfa-budzika, czyli naturalnego wybudzania się ze snu w oparciu o autosugestię. Po prostu ustal sam ze sobą, o której godzinie chcesz wstać i powierz funkcję budzika swojej podświadomości. Dobrym pomysłem jest ćwiczenie tego sposobu w dni wolne od szkoły czy pracy.

6. Wizualizuj! Jest to metoda zbliżona do werbalizowania swoich intencji, ale posługująca się obrazami. Przed zaśnięciem poleż chwilę z zamkniętymi oczami. Wykorzystaj ten czas dla siebie – zapomnij na moment o tym, co cię otacza i skup się na swoim wnętrzu. W takim stanie niewymuszonej koncentracji włącz swoją wyobraźnię. Myśl o tym, że znajdujesz się w świadomym śnie. Przykładowo: wybierasz się na wakacje i czekasz na odprawę na lotnisku. Oddajesz bagaż, ochroniarz przepuszcza cię przez bramkę, czekasz chwilę w kolejce do samolotu. Wreszcie maszyna startuje, a ty śledzisz przez okno, jak wzbijacie się ponad chmury. Poczuj się tak, jakby wszystko działo się naprawdę. Możesz nawet przejąć kontrolę nad zdarzeniami, np. zasiąść za sterami albo wyskoczyć z samolotu i pofrunąć obok o własnych siłach. W pewnym momencie przerwij symulowany sen i skup się na tym, co rzeczywiście cię otacza. Wychwytuj poszczególnie dźwięki, ale nie otwieraj oczu. Przypomnij sobie samodzielnie wykreowaną wizję, wstań i poczuj radość z tego, że zapamiętałeś świadomy sen. W ten sposób nastawisz swoją podświadomość na to, czego się spodziewasz.

7. Jeśli żadna z powyższych metod nie działa i mimo starań nie potrafisz nic zapamiętać, pora wykorzystać koło ratunkowe. Kiedy się przebudzisz, nie wykonuj żadnych ruchów – staraj się nie zmieniać swojej pozycji. Zadaj sobie standardowe pytanie o to, co ci się śniło i sprawdź, czy przyjdzie ci do głowy jakakolwiek odpowiedź. Jeśli nic się nie zmieni, zadaj sobie w głowie kilka szczegółowych, naprowadzających pytań. Czy była tam moja mama? Czy padał deszcz, czy raczej świeciło słońce? Śmiałem się czy płakałem? Jechałem samochodem czy leciałem niczym ptak? Nie podpowiemy ci, jakie dokładnie zadawać pytania, ponieważ najlepiej będziesz to wiedział ty sam. Jeśli uda ci się odpowiedzieć przynajmniej na jedno, zobaczysz, jak w jego wyniku pojawiają się kolejne. Staraj się nie przeszkadzać przy tym swojej intuicji i nie kierować się racjonalizmem. Niech pytania pojawiają się niejako „same z siebie”, a następnie mnożą się na zasadzie ciągu skojarzeń. Bardzo często już jeden od-pomniany element wyłuskany dzięki pamięci wstecznej sprawia, że przed oczami staje nam dłuższy fragment snu. Nawet jeśli wydaje ci się, że za żadne skarby nie zdołasz sobie nic przypomnieć, warto spróbować. Ta metoda jest zaskakująco skuteczna!

Wszystkie wymienione sposoby są przynajmniej trochę pracochłonne. Nie martw się jednak – wystarczą 2-3 tygodnie treningu, a zaczniesz zapamiętywać swoje świadome sny bez najmniejszego wysiłku.

Podsumowanie

Jeśli udało ci się dotrzeć aż do tego momentu, prawdopodobnie nie trzeba cię już przekonywać, że świadome śnienie skrywa w sobie ogromny potencjał. Ludzkość od wieków przywiązywała ogromną wagę do świata, do którego przenosimy się, zamykając powieki. Dopiero człowiek współczesny zmarginalizował znaczenie snów – oczywiście z ogromną szkodą dla siebie samego.

Jeśli otworzymy się na możliwości płynące ze świadomego śnienia, jeśli zaczniemy uświadamiać innych na temat niewykorzystanego potencjału kontrolowania własnych marzeń sennych – czeka nas bardzo pozytywna wizja rozwoju. Możemy wykorzystywać wypracowane umiejętności do rozwiązywania zarówno własnych, jak i globalnych problemów. Pamiętaj – świat, który kreujesz, jest piękny, bogaty i absolutnie unikalny. To królestwo należące tylko do ciebie. Nie poprzestawaj więc na trwaniu w nieświadomości. Możesz zmarnować daną ci szansę, ale zastanów się, czy na pewno warto.

[Głosów: 0   Average: 0/5]